16 lipca 2014 | przez Katarzyna Galczak-Ślęzak
Mazurskie dybdzalki…

Kuchnia Mazur jest ściśle związana z porami roku. Charakteryzuje ją prostota, której nie należy mylić z łatwością wykonania potraw. To kuchnia biedna, oparta na rybach, płodach rolnych i leśnych. To także kuchnia, którą od jakiegoś już czasu miłośnicy starają się „przywrócić do życia”.

Po wojnie teren Mazur został zasiedlony na nowo. Autochtonów pozostało niewielu, a Ci, którzy zostali wysiedleni spakowali swoją „kuchnię” i zabrali ją w nowe miejsca.Na ich miejscu pojawili się Nowi, którzy osiedlili ze sobą swoje kulinaria. Pojawiły się zatem  pierogi, które przypominały mazurskie dybdzalki czy dzyndzałki, zupy z kiszonek- barszcz, żur, alkohol-nalewki, destylaty (choć tutaj trzeba przyznać, że Mazurzy lubili różnego napitki robić i konsumować), i wiele,  wiele innych . Całe szczęście rdzenni Mazurzy kultywowali (i nadal kultywują)  swoje kulinarne obyczaje, pozwalając jednocześnie na „podglądanie” ich, przekazując przepisy, które są odświeżane i modyfikowane, poddawane improwizacji, dzięki czemu powstaje kolorowy, smaczny, kuchenny miks.

 Dziś na „tapetę” wzięłam dybdzalki J.

Ciasto : 3 szkl. mąki, ½ szkl. ciepłej wody, 1/3 szkl. śmietany, łyżeczka soli, łyżka miękkiego masła.

Farsz: wołowina bez kości (ok. 20 dag), 10 dag masła,1 jajko, 15 dag cebuli, przyprawy: majeranek, sól, pieprz

Wołowinę mielimy. Do zmielonej masy dodajemy jajko, masło oraz przyprawy: sól, majeranek i pieprz oraz cebulę pokrojoną w kostkę. Wszystko dokładnie wyrabiamy. Zagniatamy ciasto, a następnie je rozwałkowujemy (niezbyt cienko, ponieważ dybdzalki będą się gotowały dłużej niż tradycyjne pierogi, z racji surowego farszu). Wykrawamy małe krążki, nakładamy farsz i zlepiamy. Gotujemy w osolonym wrzątku około 6-8 minut. Dybdzalki są świetnym dodatkiem do rosołu (lub barszczu czerwonego) i w nim smakują wyśmienicie.

Pierozki2

Pierozki

Katarzyna Galczak-Ślęzak

Przede wszystkim mama i żona. Absolwentka ochrony środowiska , prywatnie twórca unikatowych koszulek dla krewnych i znajomych. Domowy wytwórca ciast i tortów, z których największym do tej pory wyzwaniem był ten w kształcie fiata 125 p, na 4 urodziny starszej córki (taka zachcianka). Miłośniczka kuchni w ogóle, a w szczególe sielskiej kuchni Mazur. Marzenie – wieczory z dobrym jedzeniem, w dobrym towarzystwie, w nowym/starym mazurskim domu (do spełnienia już niedługo :) ) - See more at: http://smakdoskonaly.pl/nasz-zespol/#sthash.3iPcproO.dpuf

Napisz komentarz

— wymagane *

— wymagane *