9 stycznia 2014 | przez Katarzyna Wrońska
BISCOTTI vel CANTUCCINI

Dziś będę zachęcać do szpetnych praktyk, za które w dzieciństwie mama, z pewnością, pogroziłaby paluszkiem. Pamiętacie mało elegancki proceder maczania ciastek w naparze herbacianym lub kawowym? Nie uwierzę, że jest tu ktoś, kto nigdy tego nie robił! No więc…w moim przypadku.. kawa i herbata wchodziły w grę od zawsze, ale w miarę dorastania i poszerzania wiedzy o kuchniach świata, do stawki dołączyło również deserowe wino. Najlepiej, żeby było włoskie, gdyż moje ulubione maczadełko, jak i zwyczaj nurzania go w tym trunku pochodzą wprost ze słonecznej Italii.

Zapraszam na: BISCOTTI vel CANTUCCINI  

Słynne toskańskie ciasteczka, które wypieka się dwukrotnie. Gotowe przypominają biszkoptowe sucharki, tyle że z migdałowo-cytrusową nutą. Włosi z zapałem maczają je w kawie lub winie, zupełnie nic sobie nie robiąc z etykiety.

Składniki na ca 40 sztuk:

300g mąki pszennej

150g cukru

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

2 średnie jaja

200g migdałów lub orzechów laskowych

skórka otarta z 1 bardzo dorodnej pomarańczy

skórka otarta 2 przeciętnej wielkości cytryn

¼ łyżeczki mielonego kardamonu

¼ łyżeczki mielonego cynamonu

Sposób wykonania:

Jaja ucieramy  z cukrem na puszystą masę. Następnie dodajemy przyprawy, skórki oraz uprzednio przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia. Wyrabiamy mikserem na najniższych obrotach przez kilka minut. Na końcu wsypujemy migdały lub orzechy. Całość mieszamy na gładkie ciasto, z którego na stolnicy formujemy podłużny bochenek. Blachę do pieczenia wykładamy pergaminem i przenosimy na nią nasz bochenek. Wstawiamy na pół godziny do lodówki. Następnie wkładamy na 30 minut do piekarnika rozgrzanego do temperatury 190C. Wyjmujemy i zostawiamy do wystygnięcia. Następnie umieszczamy na pół godziny w zamrażalniku. Teraz kroimy ciasto w plastry, najlepiej o grubości ok. 1 cm. Gotowe plasterki układamy na blasze i pieczemy przez kwadrans w temperaturze 190C, w trakcie pobytu ciastek w piekarniku, po 7-8 minutach przekładamy je na drugą stronę. Gotowe studzimy. Zjadamy od razu lub zamykamy w szczelnym słoju i przechowujemy przez kilka tygodni.

Biscotti - Cantuccini

Katarzyna Wrońska

Dziennikarka, Redaktor Cukierenki Hedonistka i smakoszka. Blogerka – autorka serwisu kulinarnego. Z wykształcenia mgr ekonomii, z zamiłowania kucharka o zapędach dziennikarskich. Ciekawska i dociekliwa. Uzależniona od słodyczy. Kolekcjonuje przepisy oraz literaturę kulinarną. Zobacz nasz zespół

Napisz komentarz

— wymagane *

— wymagane *